Wydarzenia

Lavička: Nikt nie ma gwarancji gry

2020-11-26 14:00:00
- Podbeskidzie to beniaminek, nowy zespół w lidze i bardzo mocno walczy o punkty. Wiedzą, co mają grać. Mają jasne zasady gry i wykorzystują swoje mocne strony. Nie będzie to łatwy mecz dla nas, ale jesteśmy przygotowani - mówi Vitezslav Lavička, trener Śląsk, przed sobotnim spotkaniem w Bielsku-Białej.
Vitezslav Lavička: Z jednej strony jesteśmy sfrustrowani, że za nami kolejny wyjazd, w którym tracimy punkty. Z drugiej strony chłopcy pokazali swoją jakość na tle silnego przeciwnika, walczyli, w pierwszej połowie prowadziliśmy mecz, strzeliliśmy gola, był to postęp w porównaniu do wcześniejszego meczu. W drugiej połowie większa aktywność przeciwnika trochę nas wypchnęła do tyłu i na koniec decydowały detale. Wcześniej mieliśmy szansę na podwyższenie prowadzenia przy stanie 1:0 - nie udało się. W defensywie też też brakowało nam dokładności, współpracy, byśmy unieszkodliwili przeciwnika w przestrzeni niebezpiecznej dla naszej bramki. Zanalizowaliśmy ten mecz, tak jak zawsze to robimy. To nie jest łatwy czas dla nas wszystkich, ale nie ma możliwości, by spuścić głowę w dół i stracić pewność siebie. Trzeba walczyć, dobrze się przygotować i mam nadzieję, że zagramy dobry mecz z Podbeskidziem.
 
Podbeskidzie to beniaminek, nowy zespół w lidze i bardzo mocno walczy o punkty. Wiedzą, co mają grać. Mają jasne zasady gry i wykorzystują swoje mocne strony. Pokazali to ostatnio przeciwko Zagłębiu. Był skuteczny stały fragment, szybkie przejście do ofensywy i dobra organizacja z tyłu. Najważniejsze jest jednak serce beniaminka, walczą o każde zwycięstwo, każdy punkt. Nie będzie to łatwy mecz dla nas, ale jesteśmy przygotowani.
 
Bartek Pawłowski pokazał w Gdańsku, że jest zawodnikiem z dużą jakością, potrafi zrobić różnicę na boisku. Strzelił ładnego gola, zrobił dobrą robotę. Bardzo dobrze pracuje też na treningu i jest blisko do tego, by być wykorzystanym w większym wymiarze niż jako zmiennik.
 
Marcel Zylla przychodził do nas jako ofensywny zawodnik, młodzieżowiec, który ma duży potencjał na przyszłość. Pokazał, że można go wykorzystać i na pozycji numer "10", i na skrzydle. Z Lechią nie udało mu się pokazać tak, jak wszyscy - również on sam - oczekiwali. Tak to jednak u młodzieżowców bywa. Nie zawsze prezentują stabilny poziom w dłuższym okresie. Dobrze pracuje, jest optymistycznie nastawiony i mam nadzieję, że będzie szedł do przodu.
 
Najważniejsza rzecz - nikt z zawodników nie ma gwarancji grania w pierwszym składzie. Czy jest to kapitan, czy młodzieżowiec - każdy musi pokazać swoją jakość, a ja jako trener podejmuję decyzję, które mają być najlepsze dla drużyny. Zgadzam się, że w ostatnich naszych występach środek pola nie funkcjonował tak, jak chcieliśmy. Maciek Pałaszewski pokazał dobrą jakość wchodząc z ławki i dobrze prezentuje się na treningach. Kto będzie w pierwszym składzie - to jeszcze się okaże. Jutro mamy ostatni trening przed wyjazdem i po nim zrobimy finalną decyzję, kto znajdzie się w podstawowej jedenastce, a kto będzie gotowy na ławce rezerwowych.
 
Nie jestem ani zadowolony, ani rozczarowany z miejsca, w którym znajduje się Śląsk odkąd tu przyszedłem. Dlatego, że to jest proces. To praca, którą trzeba powtarzać, poprawiać błędy, utrzymywać dobre elementy. Teraz jesteśmy w takim momencie sezonu, że brakuje nam punktów, lepszych wyników. Ale jeśli cofniemy się do poprzedniego sezonu to zobaczymy, że było dosyć podobnie. Po udanym początku sezonu przyszedł moment, w którym brakowało nam punktów, ale potem poszliśmy do góry. Jasne, teraz wszyscy czujemy, że dla mentalności zespołu i wszystkich zawodników potrzebujemy teraz zwycięstwa. Jestem przekonany, że wtedy pewność siebie piłkarzy pójdzie do góry i pokażą to na boisku w kolejnych spotkaniach.
 
Tabela jest wyrównana, drużyny są blisko. Czujemy, że teraz ważne będzie zdobycie trzech punktów, by utrzymać się w górnej części tabeli. Tak było i w zeszłym sezonie - różnice były niewielkie. To wyzwanie dla nas wszystkich, by w tej części rozgrywek - gdy jest już inna pogoda, nieco inne warunki - optymalnie się przygotować, pokazać charakter przez każdego zawodnika. Należy maksymalnie przygotować się na dzień meczu, skoncentrować się i dać z siebie maksa.
 
Zawodnicy pracowali według planu. Dzień po meczu i długiej podróży z Gdańska mieliśmy trening wyrównawczy dla tych, którzy grali mniej i trening regeneracyjny dla graczy, którzy zagrali dużo minut. Niektórzy zagrali w drugiej drużynie, by utrzymać rytm meczowy. Następny dzień był wolny, a w kolejnym rozpoczął się normalny cykl treningowy. Nie jest tak, że drużyna ma dużo wolnego. Trzeba też pamiętać, że niektóre zajęcia odbywają się indywidualnie. Raz w tygodniu jest trening, na który nie przychodzą wszyscy razem do klubu, by zmniejszać ryzyko zarażenia. W ten dzień zawodnicy mogą pracować w domu, mogą też przyjść na Oporowską. Jest to powodowane względami bezpieczeństwa, by trzymać zasady związane z koronawirusem.
Autor: Jędrzej Rybak, Fot. Jędrzej Rybak

Zobacz również